O mnie

Kim jestem

Mam na imię Jacek Wiśniewski.

Przez wiele lat żyłem szybko. Praca, obowiązki, rodzina, codzienność. Jak wielu ludzi odkładałem siebie i ważne pytania na później, bo zawsze było coś pilniejszego do zrobienia.

Wydawało mi się, że na wszystko jeszcze przyjdzie czas.

Nie przyszedł w taki sposób, jakiego się spodziewałem.

Moment, który wiele zmienił

Choroba nowotworowa zatrzymała mnie mocniej niż cokolwiek wcześniej. Nie dała mi żadnej magicznej recepty na życie i nie sprawiła, że nagle wszystko zrozumiałem.

Zrobiła coś innego.

Zmusiła mnie do zadania sobie pytań, które przez lata odkładałem.

Czy naprawdę żyję tak, jak chcę?
Co jest dla mnie ważne?
Dlaczego tak łatwo gubimy siebie w pracy, obowiązkach i oczekiwaniach innych ludzi?
Ile rzeczy robimy dlatego, że naprawdę tego chcemy, a ile tylko dlatego, że tak się przyjęło?

Z czasem zrozumiałem też, że wiele odpowiedzi nie zaczęło się w chwili diagnozy. Trzeba było wrócić dużo wcześniej — do dzieciństwa, relacji, decyzji, błędów, ludzi, którzy pojawiali się w moim życiu, i doświadczeń, które mnie ukształtowały.

Nie wszystko da się naprawić. Nie wszystko trzeba też wymazywać.

Niektóre rzeczy trzeba po prostu zrozumieć.

Dlaczego piszę

Nie jestem psychologiem, terapeutą ani człowiekiem, który zna odpowiedzi na wszystkie pytania.

Jestem człowiekiem, który zaczął porządkować własną historię.

Piszę o tym, czego doświadczyłem, co zrozumiałem dopiero po latach i czego nadal próbuję się nauczyć. Czasami będzie o zdrowiu, czasami o relacjach, pracy, rodzinie, wierze, pomaganiu innym, granicach, odpowiedzialności albo zwykłej codzienności.

Nie chcę nikogo pouczać ani mówić, jak powinien żyć.

Mogę jedynie opowiedzieć, jak wyglądała moja droga i co po drodze zobaczyłem.

O czym jest ten blog

Ten blog nie jest historią wyłącznie o chorobie.

Choroba była ważnym momentem mojego życia, ale nie jest całym moim życiem.

To miejsce o zmianach, które czasem wybieramy sami, a czasem życie wybiera za nas. O dorastaniu do pewnych decyzji. O uczeniu się stawiania granic. O tym, że można przez wiele lat funkcjonować całkiem normalnie, a jednocześnie nie do końca wiedzieć, czego właściwie chce się od własnego życia.

Piszę również o rzeczach dobrych. O ludziach, którzy potrafią pojawić się wtedy, kiedy są potrzebni. O pomaganiu. O wdzięczności. O wierze. O chwilach, które przypominają, że zwykły dzień może mieć większą wartość, niż kiedyś potrafiliśmy zauważyć.

Bez udawania, że wszystko już poukładałem.

Bo nie poukładałem.

I chyba właśnie dlatego nadal warto pisać.

Jeżeli znajdziesz tutaj coś, co skłoni Cię do własnej refleksji, zatrzymania się albo zadania sobie pytania, którego wcześniej nie chciałeś zadać — wystarczy.

Dziękuję, że tu jesteś.

Jacek Wiśniewski

Przewijanie do góry